Gdy miałem 3-4 lata i modliłem co wieczór "Zdrowaś Mario", to zawsze przy słowach "...i błogosławiony owoc żywota Twojego", widziałem komnatę zamku, w którym był wielki orzech włoski w skorupie. I to był ten "owoc żywota".
Bajki
Dorośli
Dziwne
Geografia
Imiona
Jedzenie
Języki
Kobiety
Komputery
Liczby
Medycyna
Mikołaj
Muzyka
Natura
Pieniądze
Polityka
Religia
Seks
Słowotwory
Sny
Sport
Stwory
Szkoła
Telewizja
Transport
Zabawki
Zwierzęta