Kategoria: Stwory

twarz
#3149 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, to myślałam, że za mną stoi jakiś duch i mnie obserwuje. Jak się odwrócę, on mnie zabije...

autor: EwuŚka | data dodania 24 października 2010
Oceń: 55%
#3130 
kategoria: Stwory

Gdy byłam dużo mniejszą dziewczynką, niż teraz, to jak wiekszość ludków w tym wieku, byłam święcie przekonana o istnieniu krasnoludków. Za to, już raczej jak mniejszość, nie dopuszczałam do siebie możliwości istnienia tak potwornych stworzeń, jak WILKI. O nie!!! Według mnie był to tylko wymysł dorosłych do straszenia dzieci grzecznych inaczej.

autor: Gocha | data dodania 5 października 2010
Oceń: 70%
twarz
twarz
#3096 
kategoria: Stwory

Jak byłem mały, to myślałem, że o północy, kiedy już spałem, biją wielkie dzwony i w pokoju pojawiają się duchy.

autor: Damian | data dodania 11 sierpnia 2010
Oceń: 65%
#3088 
kategoria: Stwory

Jak byłem mały, często widywałem jakieś postacie, duchy, stwory i byłem święcie przekonany, że wszyscy inni też to widzą, że to zupełnie normalne. Okazało się, że nie!

autor: destroyer | data dodania 29 lipca 2010
Oceń: 62%
twarz
twarz
#3061 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, myślałam, że pod łóżkiem mieszkają małe białe czarownice, które tańczą trzymając się za ręce i wciągają pod łóżko gdy tylko dostrzegą zwisającą z góry kończynę. A moja siostra wmawiała mi, że w muszli klozetowej mieszka potwór i kiedy siedzi się za długo, to on też wciąga do środka. Udawałam, że jej nie wierzę, ale zawsze po spuszczeniu wody szybko uciekałam z toalety.

autor: Agata | data dodania 3 lipca 2010
Oceń: 65%
#3028 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, zakradałam się do sypialni rodziców, aby z nimi spać. Myślałam, że ich pokój jest strzeżony przez Długie Koty (cienie "rozciągniętych", czarnych kotów, które były przy drzwiach). Koty zerkały na boki, gdy odwracały wzrok przebiegałam szybko przez drzwi do łóżka rodziców i przez całą noc nie patrzyłam na Długie Koty. Byłam też przekonana, że na dzień koty chowają się w wielkiej szafie rodziców.

autor: Zuzu | data dodania 1 czerwca 2010
Oceń: 60%
twarz
twarz
#3005 
kategoria: Stwory

W latach siedemdziesiątych były pralki z dość dużymi prostokątnymi światełkami. Jedno było czerwone, a drugie zielone, które sygnalizowały pracę urządzenia. Długo myślałam, że tam mieszkają krasnoludki, a światełka to okna i mają tam takie kolorowe abażury. Wpatrywałam się w te światełka i wyobrażałam sobie jak oni mogą mieć w domu. Zawsze czekałam, że może któryś wyjrzy przez to okienko.

autor: AC | data dodania 21 maja 2010
Oceń: 66%
#2987 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, to myślałam (byłam pewna!), że pod wszystkimi meblami wypoczynkowymi ukrywa się pirat i kiedy tylko ktoś usiądzie, w ułamku sekundy wysuwa rękę i hakiem ucina temu komuś nogę! Ze strachu przez wiele lat dbałam o to, żeby nigdy w życiu nie znaleźć się zbyt blisko łóżka, sofy czy fotela. A dostawałam się na nie tylko skacząc z dalekiego rozbiegu. Przed wizytą każdych gości - kiedy takie cyrki ze skakaniem w dal nie były wskazane - wsuwałam pod te meble pieniądze, na przebłaganie pirata, żeby nie ucinał mi nogi przy gościach, a po skończonej imprezie zabierałam te pieniądze jakąś ciupagą - w końcu mógł się wkurzyć, że je zabieram i uciąć rękę.

autor: M | data dodania 14 maja 2010
Oceń: 74%
twarz
twarz
#2920 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, to myślałam, że pomniki to zaklęci w kamień ludzie, którzy zrobili coś złego... I że kiedyś ich kara minie i ożyją... Moje największe obawy i lęki budził pomnik 4 śpiących. Zawsze jak stałam na przystanku z mamą, to mocno ją ściskałam, bo bałam się, że się obudzą i mi ją porwą. I pomnik przy porcie praskim... Prawdę mówiąc do tej pory jak patrzę na ten pomnik, to mam lekki dreszczyk na plecach.

autor: aś | data dodania 19 kwietnia 2010
Oceń: 65%
#2890 
kategoria: Stwory

Jak byłam mała, to myślałam, że pod moim łóżkiem mieszka potwór. Zawsze jak zgaszałam światło, to potem centralnie wskakiwałam do łóżka, aby nogi nie były za blisko łóżka, bo bałam się, że potwór mnie wciągnie za nogi. Albo jak leżałam i nieświadomie mi ręka opadała z łóżka, to nagle szybko zabierałam ją z powrotem i owijałam się szczelnie kołdrą. Do dziś mam niekontrolowany odruch wciągania ręki na łóżka, gdy spadnie z niego.

autor: Mania23 | data dodania 11 kwietnia 2010
Oceń: 63%
twarz