Jak byłem mały, to zastanawiałem się co decyduje o tym, że mężczyzna przestaje uprawiać seks. Wówczas pojęcie orgazmu było mi nieznane, więc myślałem, że uprawia seks do momentu aż mu się znudzi albo się zmęczy.
autor: lukaszkkk |Kiedy byłam mała, myślałam, że jak się uprawia seks, to robi się to przez całą noc. Od zmierzchu do świtu. W filmach zawsze mówili: "chcę spędzic z Tobą noc..." I zawsze potem był ranek. Zawsze mnie zastanawiało jak to możliwe, bo mi zawsze w nocy się chciało siku. Przecież to strasznie głupio tak nagle wyjśc. Co powiem: "przepraszam, muszę sie załatwic"? Długo w to wierzylam.
autor: niemoja78 |Kiedy byłam mała, byłam przekonana że zapłodnienie kobiety przez mężczyznę odbywa się nie inaczej jak tylko przez pępek. Nie mogłam wymyślić żadnej innej "dziurki", przez którą tatuś daje mamusi "nasionka" o których opowiadali dorośli... O, naiwności...
autor: Tina |Kiedyś siostra cioteczna powiedziała mi takie słowo jak "palcówka". Długo się nad tym zastanawiałem co to jest i doszedłem do wniosku, że jest to inna odmiana bolcówki (taka ala proca).
autor: Gocio |Jak byłam mała jakoś w ogóle mnie nie interesowało skąd się biorą dzieci. Pewnego pięknego dnia, w przedszkolu, podczas zabawy lalkami (Barbie i Kenem) moja koleżanka stwierdziła, że lalki teraz będą uprawiać SEKS. Nie jarzyłam o co chodzi, więc koleżanka wytłumaczyła mi cóż to jest ów 'SEKS'. Nie mogłam wyjść z podziwu kto i po co to wymyślił.
Chyba nie muszę dodawać, że minęło ładnych kilka lat, zanim dowiedziałam się, że rzeczony 'seks' w ogóle ma cokolwiek wspólnego z robieniem dzieci.
Myślałam, że żeby mieć dziecko, wystarczy pocałować się z facetem.
Swoją drogą, sporo byłoby tych bachorów...
Jak byłem mały i widziałem gdzieś (czy to w TV, czy to u kogoś) prezerwatywę, to zawsze pytałem się rodziców co to jest, a oni wmawiali mi, że jest to coś co ucina sie z tego tę końcówke i robi się z tego gumki do włosów... Długo w to wierzyłem.
autor: Mikki |Pewnego dnia zaczęła mnie intrygować kwestia 'skąd się biorą dzieci'. Pomyślałam sobie, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że po prostu dziecko samo pojawi się w moim brzuchu, kiedy będzie na to odpowiedni czas... W ogóle nie przypuszczałam, że potrzebny w tym całym ambarasie jest jeszcze mężczyzna... Kiedy miałam siedem lat i wszystkie 'normalne' książki w domu były przeze mnie już przeczytane, natrafiłam na półce na 'Seks partnerski' prof. Lwa Starowicza. Po lekturze wiedziałam już wszystko...
autor: Juve Psycho Fan |Jak byłam mała, postanowiłam z tatą wejść na czat i z kimś porozmawiać. Wpadłam na pomysł, żeby wejść do pokoju pod tytułem "lubię robić dzieci" czy coś takiego. Oczywiście jakaś dziewczyna zaczęła mi opowiadać o swoim ulubionym sporcie, potem dodała że jest to seks i tłumaczyć co i jak lubi. Tatuś dopiero zauważył moje rozkojarzenie i powiedział, że to chyba nie jest pokój o takich dzieciach jak ja i że tam nie ma dzieci w moim wieku. Uraz mały. Ale nie spytałam co to jest seks, to już wiedziałam.
autor: Marrrc |Jak byłam mała, to myślałam, że dzieci rodzi się przez pępek. Intrygowało mnie to zagłębienie w brzuchu. Myślałam, że jak ktoś jest w ciąży i ma urodzić dziecko, to pępek się po prostu otwiera - i już mamy dziecko. Dziwne jest to, że nigdy nie skojarzyłam, że pępki mają nie tylko kobiety, ale też mężczyźni...
autor: kwaśka |