Jak byłem mały, myślałem, że kobiety uwielbiają uprawiać seks codziennie.
autor: Paweł |Jak byłam mała, moja koleżanka uświadomiła mnie, że oprócz seksu (co nieco już wiedziałam na ten temat) można jeszcze robić inne rzeczy. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że można się łapać za piersi, pupę, całować z języczkiem itp.
autor: Gabryśśka |Jeszcze niedawno myślałem, że wampiry lubią dziewice ze względu na seks, a nie ze względu na ich krew.
autor: glodnewampiry |A ja jak byłam mała, to o seksie nic nie wiedziałam i nic mnie to nie obchodziło. To były czasy, heh.
autor: :) KIŚKA |Ja nie chciałam dorosnąć, ponieważ według mojej teorii każdy dorosły facet musiał iść do wojska (ergo zginąć na wojnie, ale jakiej - tego określić nie potrafiłam) i każda dorosła kobieta musi zajść w ciążę (uważałam to za rodzaj choroby). Nigdy nie łączyłam seksu z ciążą, a ciąży z facetem/tatą, dziecko brało się przecież z żołądka mamy.
autor: bik |Często w telewizji widziałam parę uprawiajacą seks. Tzn. to były sceny erotyczne, nie było nic widać, jedynie ze facet leży na dziewczynie. Byłam oburzona, że tak to jest i powiedziałam kiedyś przy okazji rodzicom, ze to jest źle - że to dzierwczyna powinna leżeć na chłopaku, bo chłopacy są ciężsi i moga przygnieść dzieweczkę. Mama się uśmiechnęła i powiedziała, że mogłabym byc specjalistką w 'tych' sprawach.
autor: Aleksandra |Jak byłam mała, to myślałam, że seks polega na tym, że kobieta jest na czworakach, a mężczyzna staje za nią, chwyta za jej pośladki i... co chwilę popycha. Na filmach nigdy tego nie pokazywali, dlatego tak myślałam i wtedy nie wiedziałam też, co mają mężczyźni...
autor: Mania23 |Jak byłem mały, to myślałem, że burdel to maszyny drogowe.
autor: Anonim |Jak byłem mały, myślałem, że dzieci rodzą się po tym, jak tata nasika w mamusię. Z czasem dowiedziałem się, że wcale nie tak bardzo minąłem się z prawdą.
autor: Saxiak |Jak byłem młodszy i zaczynałem się onanizować, to myślałem, że widzą to wszyscy zmarli członkowie mojej rodziny i że wywołuje w nich to zgorszenie.
autor: Marcel |