Jak byłam mała, to myślałam, że podczas komunii ksiądz rozdaje czipsy ludziom, którzy zgłodnieli w czasie mszy. Czasem prosiłam mamę, żebyśmy poszły "na czipsa".
autor: p. |Kiedy byłem mały i poszedłem odwiedzić moją ciocię w szpitalu, pielęgniarka zapytała moją ciocię czy był stolec. A ja na ucho zadałem mojej mamie pytanie: "Mamo, a kto to jest ten stolec?"
autor: Norbi |Jak byłam mała, to myślałam, że morze jest słone bo śledzie sikają do wody...
Tak mówiła mi mama.
Jak byłem mały, to myślałem, że ta tacka którą trzymają ministranci, to tak naprawdę bardzo ostry nóż. Służyła oczywiście po to, żeby trzymać wiernych na dystans, w razie gdyby za bardzo pchali się przyjmując Komunię Św.
autor: MoNo |Myślałam, że gej to człowiek, który nie lubi zwierząt.
Kiedyś w przedszkolu moja koleżanka powiedziała, że nie lubi psów, a ja na to na cały głos:
- NO CO TY?! JESTEŚ GEJEM?!
Koleżanka spojrzała na mnie dziwnie. Sama na szczęście nie wiedziała o co chodzi...
Ale mina wychowawczyni...
Jak byłem mały, myślałem, że jak taka duża mucha będzie mi siedziała na ręce dłużej niż 5 sekund, to umrę o_O
autor: Krzyś |Jak byłam mała, była taka reklama jakiegoś wskaźnika płodności (taka forma antykoncepcji), która brzmiała ".....(nazwa) - na dni płodne i niepłodne". Potem radziłam dziadkowi by sobie to kupił i będzie wiedział czy jest 'dzień chłodny czy nie-chłodny'.
Innym razem radziłam mu, żeby kupił sobie Always ze skrzydełkami, to nie będzie mu już potrzebna drabina. Dziadek miał ze mną niezłe urwanie głowy!
...seks uprawia się tylko raz w życiu - w noc poślubną i do tego przez całą noc, aż do rana. Miesiączka też pojawia się tylko raz. Nazwa jakoś mnie nie zastanowiła.
autor: Anonim |Kiedy miałam jakieś 9 lat, uczyłam moją, 6-letnią wtedy siostrę jeździć na rolkach. Pech chciał, że wogóle nie umiała utrzymać równowagi.
Powiedziałam jej wtedy, że jeśli zje wszystkie liście z małego, rosnącego na trawniku drzewka, nie tylko przestanie się przewracać, ale też będzie jeździła najszybciej na osiedlu.
Uwierzyła. Przez godzinę drzewko straciło około połowy liści, ale siostra niestety nie nauczyła się jeździć - za to następne kilka dni spędziła w łazience.
Kiedyś wydawało mi się, że studia to wielkie, turkusowe organy pokryte szronem i otoczone lodowcem, a na placu wokoło chodzili sobie studenci. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, ale do tej pory czasem sobie kojarzę studia z tymi organami.
autor: Darkon |