Myślałam, że istnieją imiona dla dzieci i dla dorosłych. Dla dzieci to np. "Marcin, Mateusz, Michał" czy może "Ania, Marta, Kasia", jak miały na imię wszystkie dzieciaki w przedszkolu. Dla dorosłych to np. "Adam, Kazimierz, Zygmunt, Janina, Krystyna". Wierzyłam, też że są imiona uniwersalne i te należały do moich rodziców. I bardzo się zdziwiłam, kiedy do przedszkola przyszedł chłopiec o imieniu "Adam".
autor: brum! |Kiedy piłka wypadała na aut bramkowy, nie wiedziałem dla kogo jest piłka i myślałem, że kto pierwszy podbiegnie do piłki, to może rozpocząć grę.
autor: lorenzo |Jestem z Częstochowy, jest u nas klub żużlowy Włókniarz Częstochowa. Jak byłem mały, brat zabrał mnie na mecz Włókniarza z inną drużyną w 1 lidze żużlowej. Żużlowcy się ścigali, a ja wciąż nie mogłem doprosić się odpowiedzi który to jest ten Włókniarz - w niebieskim czy w czerwonym kasku?
autor: Filip |Jak byłem mały, myślałem, że spalony w piłce nożnej jest wtedy, gdy ktoś nadepnie na linię.
autor: tateusz |Kiedy byłem mały i wybrałem się pierwszy raz nad morze (miałem może z 4 lata), to tak się zachwyciłem tym widokiem, że następnego dnia, ok. 6 rano, wstałem i pobiegłem do okna zobaczyć "czy morze jeszcze nie odpłynęło".... Z tekstu rodzina nabija się ze mnie do dzisiaj.
autor: Cent |Jak byłem mały, to myślałem, że moje miasto to Polska.
autor: Artur |Jak byłem mały, to długo nie mogłem załapać zmiany stron boiska po przerwie. Zawsze zastanawiało mnie, czemu w drugiej połowie drużyny atakują swoje bramki...
autor: qrc |Od trzeciego roku życia mówiłam "posolić pieprzem", bo wiedziałam, że słowo "pieprzyć" może być również przekleństwem, a ja chciałam być kulturalna.
autor: ~.~ |Kiedy byłem mały, pomieszkiwałem w Niemczech i pewnego razu wracając do Polski, stojąc na granicy, zobaczywszy, że celnicy mają karabinki i pistolety rozpłakałem się i płacząc zapytałem mame: "Mamo, a Polacy nas zabiją za to, że jesteśmy Niemcami?". Wielkie zdziwienie wywołała u mnie informacja, że jestem Polakiem...
autor: KAM1L |Myślałem, że w trakcie wyborów kandydaci oddają głos zawsze na swoich przeciwników, nigdy na siebie. "Przecież to by było nieeleganckie głosować samemu na siebie, szczególnie będąc tak ważną postacią jak polityk" - tak sobie kombinowałem...
autor: alfsch |